poniedziałek, 23 września 2013

OH NO!

Hej. Dziś nie będzie żadnych tłumaczeń, nie będzie też to notka o muzie. Nie spodziewajcie się raczej niczego o modzie. Jestem po prostu taka wnerwiona... Grrr. A więc opowiem. Poszłam sobie dziś na plac (obok mojego domu). Przyszedł taki Bartek i 15/26 klasy. Bartek zaczął mnie przezywać (jak to od 2lat). I co. To jakoś przeżyłam. Ale potem.. Gabrysia (moja NIE przyjaciółka od dziś g. 14:53) dała Bartkowi mój worek z ciapami. I kazała mu... wrzucić go do śmieci. A Bartek.. Napluł do śmietnika i wrzucił worek do niego. Szybko wzięłam rzeczy i poszłam. Po prostu... Nie mogę. WIECIE, ŻE TAKIE ZACHOWANIE RANI BARDZIEJ NIŻ NÓŻ? Przezywanie, podstawianie nóg.. A teraz co? Kurtkę mi będzie wrzucał do śmieci? Przepraszam, że tak długo nie pisałam postów. Najprościej w świecie nie miałam czasu. Ale jeszcze co do dziś. Była tam też moja naj. I co>? Nic NIE POWIEDZIAŁA. Nawet nie poszła za mną. Moja połowa życia (ta połowa szkolna) straciła właśnie sens. A co do mody kupiłam sobie nowe Alladynki w papaji nie pamiętam za ile. Są one czarne w kwiaty. A z muzyki mogę dodać jedynie, że polecam piosenkę Justin Bieber-Lolly i Miley Cyrus-Wrecking Ball.  Do zobaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz